Po dłuższej przerwie pełnej pracy projektowej wracam z pisaniem bloga. Tak, tak, wiem, że obiecywałam wcześniej, ale tym razem postaram się dotrzymać słowa i pisać regularnie. Nowy adres strony internetowej, nowe postanowienia :)

Pisałam o remoncie w starych budynkach. Omówiłam podłogi, ściany i łazienki. Dziś pora na OKNA.

W starych budynkach sukcesywnie wymieniane są okna z drewnianych, często skrzynkowych, na plastikowe. Może jednak okazać się, że w naszym właśnie kupionym mieszkaniu poprzedni właściciel nie zgodził się na wymianę lub nie płacił składek albo w całym budynku nie zarządzano remontu i okna są stare, źle zaizolowane. Jeśli budżet na to pozwala najlepiej wystąpić do wspólnoty / spółdzielni o pozwolenie na wymianę okien (w przypadku wymiany instalacji, przesuwania otworów w ścianach także dobrze zorientować się, czy potrzebna jest zgoda spółdzielni. Pamiętajcie, że nie można wyburzyć ściany bez odpowiedniej zgody!). Przy zrywaniu np. blatu w kuchni, wymianie parapetów można uszkodzić ścianę lub może okazać się, że okno wstawione jest prowizorycznie na listewkach lub desce, są braki w piance izolacyjnej. Trzeba wtedy naprawić ścianę, lepiej zaizolować okno.

W kuchni problemem może okazać się wysokość parapetu. Przy niskim budżecie można chcieć wyposażyć pomieszczenie w meble gotowe z IKEI, itp. Niestety trzeba zwrócić uwagę na wysokość na jakiej znajdzie się blat. Jeśli chcielibyśmy wykonać zabudowę pod oknem to należy sprawdzić, czy system meblowy umożliwi otwieranie okien.

Za tydzień kolejna część :)